Przejdź do głównej zawartości

3 posty z tagiem "Hardware Hacking"

Testy bezpieczeństwa sprzętu — firmware, protokoły niskopoziomowe, narzędzia RF.

Wyświetl wszystkie tagi

Project Reboot: cztery magistrale, jeden robot i 101 zł różnicy między pakietami

· 7 min aby przeczytać
Przemysław Majdak
Full-Stack Developer, Automation Engineer & Web Security Specialist

Audyt bezpieczeństwa urządzenia IoT zwykle kończy się tam, gdzie zaczyna się laminat płytki — na warstwie firmware'u, bo nikt w zespole nie umie podłączyć się do magistrali. Project Reboot to komercyjny target szkoleniowy: robot z celowo zaimplementowanymi podatnościami na czterech interfejsach (UART, I²C, SPI, BLE), sprzedawany przez Lab401 w dwóch wariantach — 452 zł za samo urządzenie i 553 zł z kompletem narzędzi. Ta różnica 101 zł jest w tym zestawie najciekawszą liczbą i zaraz wyjaśnię dlaczego. Poniżej: co realnie obejmuje program szkoleniowy, jaki sprzęt jest do niego potrzebny i w którym miejscu ten target się kończy.

ESP32 za 6 dolarów przeciwko sieci kamer za 4,37 mln — ekonomia kontrinwigilacji

· 6 min aby przeczytać
Przemysław Majdak
Full-Stack Developer, Automation Engineer & Web Security Specialist

Klasyczne wykrywanie podsłuchów i sensorów (TSCM) zaczyna się od odbiornika SDR za kilka tysięcy złotych i kończy na tym, że nikt tego nie robi. Prelekcje z tegorocznego DEF CON pokazują inną ścieżkę: pasywny nasłuch Wi-Fi i BLE na ESP32 za 6 USD, który wykrywa kamery ALPR, drony z Remote ID i policyjne kamery nasobne. Liczby robią wrażenie — sieć 211 kamer Flock kosztowała 4,37 mln USD, jej zmapowanie mieści się w 850 USD. Poniżej: co te narzędzia faktycznie potrafią, dlaczego pojedynczy układ gubi pakiety i w którym miejscu cała metoda przestaje działać.

Chameleon Ultra na testach: twarde ograniczenia i pytanie o sens dalszego rozwoju projektu

· 8 min aby przeczytać
Przemysław Majdak
Full-Stack Developer, Automation Engineer & Web Security Specialist

Chameleon Ultra bywa opisywany jako „scyzoryk szwajcarski" do RFID/NFC — urządzenie, które w kieszeni ma zastąpić Proxmark3 i pół arsenału pentestera fizycznego. Po serii testów na realnych kartach i tagach różnych technologii ten obraz mocno się kruszy: część z reklamowanych możliwości działa tylko na papierze, a branża kart zbliżeniowych migruje dokładnie w stronę zabezpieczeń, których to urządzenie nie ma szans przełamać.